impreza

Lipiec 15th, 2011

Lokal był przepełniony ludźmi nikt za bardzo nie zwracała na mnie uwagi, no ale cóż się dziwić jestem zwykłą dziewczyną mimo, że w szkole byłam uważana za ładną osobę to tutaj aż roiło się od pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn byli ubrani “imprezowo” …? Tak, chyba tak mogę to nazwać. Usiadłam przy barze i zamówiłam małe piwo nadal miałam małe pretensje co do rodziców no bo przecież mogli chociaż cokolwiek powiedzieć. Ale oni wyjechali tak zagłębiłam się w swoich rozmyśleniach, że nawet nie zauważyłam, że jakiś gościu na mnie patrzy intensywnym głosem tak na oko miał gdzieś ze 40 lat na początku tylko zerkałam na niego co chwilkę, lecz kiedy podszedł i usiadł koło mnie nie przestając się patrząc “O nie tego już za wiele”-pomyślałam . Obróciłam się w jego stronę z sztucznym uśmiechem na twarzy.

-Jak chcesz się popatrzyć to zrób sobie zdjęcie!!- Warknrłam. Gdybyście mogli go wtedy zobaczyć. Tak speszonego gościa to na oczy jeszcze nie widziałam obrócił się i odszedł. Nudziło mi się tutaj. No bo nie miałam do kogo buzi otworzyć, byłam pilną uczennicą nikt w szkole nie wiedział o mojej drugiej ja tej zabawnej, odważnej, wiecznie rozgadanej Emilly w szkole byłam szarą myszką.Eh.  Westchnełam, zapłaciłam za piwo i skierowałam się do wyjścia jakoś nie chciało mi się tu siedzieć wyszłam z pomieszczenia.

Szłam powoli do domu, nie spieszyło mi się, przechodziłam właśnie koło banku kiedy zobaczyłam jak coś się w nim porusza, schowałam się za rogiem i wychylając się co chwila obserwowałam sytuacje przed budynkiem banku.  Mijały minuty choć mi wydawały się godzinami nagle bod budynek podjechało czarne ferrari wyszedł z niego przystojny brunet i wszedł do obserwowanego przeze mnie budynku…

C.D.N.



Początek

Kwiecień 19th, 2011

-Coś ty najlepszego narobił ? -usłyszałam męski głos można było wywnioskować, że osoba do której należy jest w podeszłym wieku. Słyszałam jak ten drugi się tłumaczy mówił coś w stylu ~Nie mogłem jej tam zostawić~ tłumaczył coś temu drugiemu ale tego już nie dosłyszałam najwidoczniej poszli gdzie indziej. Wstałam z łóżka na którym mnie położyli nie mogłam tu zostać  moi rodzice na pewno się o mnie martwili mam dopiero 16 lat jeszcze 2 lata i będę mogła robić co chcę ale na razie muszę wracać góra  o 11 spojrzałam na zegarek który miałam na ręce było grubo po 12 rozejrzałam się po pokoju w poszukiwaniu czegoś co umożliwi mi ucieczkę.Podeszłam do okna i odetchnęłam z ulgą, znajdowałam się na parterze. Okno otworzyło się z łatwością wyskoczyłam przez nie i pobiegłam najszybciej jak mogłam przed siebie na początku nie rozpoznawałam okolicy w jakiej się znalazłam później jednak zaczęłam rozpoznawać poszczególne budynki szybko pobiegłam w kierunku mojego domu,jest to przytulny domek pomalowany na żółto, postanowiłam nie mówić rodzicom o moim porwaniu mogli się jedynie niepotrzebnie wnerwić chociaż pewnie i tak wychodzą z siebie . Zastanawiam się co pomyślą porywacze kiedy dowiedz ą się, że mnie nie ma. Weszłam do domu po cichutku doszłam do swojego pokoju ubrałam się w piżamę i poszłam spać byłam bardzo zmęczona cieszyłam się, że moi rodzice maj ą do mnie takie zaufanie i nie czekali na mnie.Rano jak zwykle wstałam wcześnie ubrałam czarne rurki i czerwony t-shirt i zeszłam na śniadanie od razu w oczy rzuciła mi się czerwona kartka na lodówce.

Emilly jedziemy na tydzień na Majorkę wrócimy za tydzień w sobotę,tylko nie rozwal domu, nie martw się masz moją kartę kredytową leży na stole. Tylko wszystkiego nie wydaj .                                                                      Kochani Mama i Tata

-Co?! Wyjechali! Beze mnie. – Tak się wnerwiłam, że odechciało mi się jeść wzięłam kartę kredytową i pobiegłam na zakupy najpierw kupiłam sobie przepiękną sukienkę balerinki oraz nowe perfumy. Szłam właśnie koło ciemnego zaułka kiedy ktoś szepnoł “Pss mała chodź no” Wiem nie powinnam tam iść ale nie mogłam się powstrzymać .

-Wyglądasz na taką która umie się zabawić.-Powiedział kolo

-No i.

-500 stów i będziesz miała dowód osobisty.

-  kiedy?

-Jutro o 5, tu przynieś kasę, jeszcze tylko.Uśmiech.-Uśmiechnęłam się promiennie a on cyknął mi zdjęcie po czym odszedł szybkim krokiem.”Będę mieć sfałszowany dowód. Super”Pomyślałam i poszłam do domu jak ja się cieszę będę mogła teraz wchodzić na imprezy dla “dorosłych”. Chodziłam podekscytowana cały dzień, poszłam wcześnie spać jutro idę na super imprezę, gdy rano się obudziłam był piękny słoneczny dzień wstałam radośnie i poszłam doprowadzić się do porzątku wziełam prysznic, umyłam zęby, uczesałam proste, czarne włosy i zrobiłam makijaż po czym ubrałam czarną miniówkę fioletowe trampki i fioletową bluzkę z napisem “fuck you” zeszłam na duł, nagle ktoś zadzwonił do drzwi poszłam je otworzyć w drzwiach stał rudowłosy chłopak z kwiatami w ręce uśmiechną się do mnie podał kwiaty i kazał podpisać odbiór. Włożyłam czerwone róże do wazonu i postawiłam na stole. Siedziałam w domu do 4:30 później poszłam do bankomatu wyciągłam 500 złoty i równiutko o 5:00 byłam przed zaułkiem ktoś szarpnoł mnie za bluzkę odwróciłam się to nie było trudne mężczyzna dał mi dowód a ja mu pieniądze . Odeszłam zadowolona w po0szukiwaniu jakiegoś lokalu na wieczór znalazłam tani bar w którym dzisiaj miała odbyć się spora impreza weszłam do środka. Postanowiłam sprawdzić swój nowy dowodzik poszłam do baru i wziełam małe piwo. Pytali mnie o dowód dałam im go i się nabrali, wziełam je i napiłam się łyka było zimne próbowałam już kiedyś piwa no bo kto w moim wieku nie próbował, nie przepadałam za nim ale teraz musiałam udawać, że mi smakuje bo by się połapali co i jak no i miałabym problemy wypiłam oddałam szklankę i wyszłam. Było przed 6 wróciłam do domu żeby przebrać się na wieczorną imprezę wybrałam czarne rurki, czerwoną bluzkę z cekinami oraz czarny sweterek do tego wszystkiego czarne szpili i czerwoną torebkę. O 20:00 byłam gotowa do wyjścia.



Kwiecień 16th, 2011

Mam kompletnego doła niby, że wszystkie wpisy były wczoraj i, że było i więcej niż 2 no ale co z tego mam kompletną blokade twórczą normalnie to mam tyle pomysłów, że w głowie mi się nie mieści ale teraz nic pustka zero następne opowiadanie będzie o wmpirach to jest moje postanowienie niewiem kiedy zaczne je pisać ani co się tam będzie działo ale będzie o wampirach.



Kwiecień 15th, 2011

Obudziła się w nie swoim łużku, niemiała ochoty otwierać oczu lecz wiedziała, że to jej nie pomoże więc zmusiła się do otwarcia powiek to co potem zobaczyła przyprawiło ją o lekki zawrut głowy. Przytuliła się so niego nie mogła uwierzyć.
-Ale jak?
-Wrzeszczałaś tak głośna, że Ross i kapiran cię usłyszeli i ich pozabijali.
-Ał.
-Co się stała?
-To zwykły skurcz.Ał.
-Pójde po lekarza.

Urodziły im się dwie córeczki jedna po mamusi z czarnumi włosami,uszami i ogonem dryga była biała po tatusiu,
przepraszam was miała to być niezwykła historia a ty jak w innych kończy się heppy endem ale ja niepotrafiłam go zabić poprostu nie umiałam.Ale mam nadzieję że się podobało niedługo następna historia postaram się was zaskoczyć



Kwiecień 15th, 2011

Ta wojna nie była aż taka straszna jak ją opisywano walczono tylko w pierwszych dwuch miesiącach teraz tylko negocjowano jednak odziały musiały być cały czas w pogotowiu. Do Arlig,a podeszła Ross wręczając mu list.
-Jak tam u Smukke.
-Przeczytaj to się dowiesz.-Otworzył list, przeczytał i ostatkiem samo kontroli powstrzymywał się od mruczenia gdyby zaczoł pf to by było nie poważne była wojna nagle podszedł do pokoju wszedł kapitan był to miły człowiek o wesołym charakterze.
-A temu co jest.-Spytał.
-Właśnie prubyje się powstrzymać od niekontrolowanego wybuchu radości.-Powiedziała Ross.
-Ato niby czemu?
-Właśnie dowiedział się,że będzie ojcem.
-No no to ja teraz powiem wam coś od czego nie powstrzymacie się od radości.WOJNA SIĘ SKOŃCZYŁA!!!-Arlig zaczoł się pakować.
-A ty dokąd, nie świętujesz?-Spytał kapitan.Zamiast Arlig,a odpowiedziała Ross.
-To trzeci miesiąc.
-Uuuuuuuuu rozumiem.Jedź brachu, spokojnej podrurzy.-Arlig tylko kiwnoł głową i pognał jak wiatr do domu to rodziny.
-Pujdziemy do nich jutro.-Powiedział kapitan.
-Zobaczymy jak się miewają-Odpowiedziała Ross.

Była północ Smukke coraz bardziej doskwierała samotność, niemogła zasnąć poszła napić się soku gdy ktoś zastukał do drzwi poszła otworzyć to był Arlig nigdy jeszcze nie była tak szczęśliw upuściła szklankę z sokiem i rzuciła mu się w ramiona ucałowała go.
-Wruciłeś.
-Tak i kocham was.
-Nieuwarzasz, że jest troche za durzy.
-Jest idealny. Musimy zanieść cię do szpitala.
-Po co?
-Kotołaczki rodzą około trzy miesiące po zajściu w ciąże.
-Możemy to zrobić jutro, proszę.
-Oczywiście.

Po połydniu para zakochanuch wyszła gotowa do drogi ale na dworze czekała na nich niemiła niespodzianka. Wiktroro wraz z dwoma gorylami stali przed domem. Smukke byla w stanie tylko szepnąć.
-Wiktoro…-Arlig zaslonił sobą Smukke.
-Czego chcesz potworze.
-Smukke.
-Po moim trupie.
-Mogę przystać na takie rozwiązanie.-Kiwnoł głową na goryli którzy szybko i bez razterek związali Arlig,a i złapali Smukke , kazali je na to patrzeć.
-NIE PROSZE NIE ZROBIĘ WSZYSTKO TYLKO NIE ZABIJAJ GO-Krzyczała.
-Chce pokazać ci co stane się z twoim dzieckiem jak będziesz nieposłuszna.-Powiedział Wiktoro beznamietnie.
-NIE BŁAGAM NIE RÓB TEGO NIE SŁYSZYSZ NIE RÓB TEGO.
Wiktoro przłorzył mu lufe no skroni.
Strzał.
Smukke zamkneła oczy nie chciała patrzeć na śmierć ukochanego.
Nagle krzyk ochroniarza obok.
Niewytrzymała.
Ostatnia rzecz jaką pamięta to
SMUTEK
NIENAWIŚĆ
ZŁOŚĆ



Kwiecień 15th, 2011

Nie myślcie sobie “To kolejna historia z banalnym zakończeniem” bo tak nie jest Smukke i Arlig żyli szczęśliwie przez dwa lata aż pewnego dnia przyszła do nich wiadomość o wojnie miała ona toczyc się między kotołakami a wilkołakami o tereny niczyje na wojne miał iść każdy zdolny do walki kotołak.

Arlig i Smukke leżeli na łużku patrząc sobie w oczy nagle ni stąd ni z owąd dziewczyna powiedziała.
-Zrubmy to.
-Co?!
-To może ostatnia nasza noc razem zrubmy to.
-Jes…-~teś tego pewna~ chciał powiedzieć ale Smukke zatkała my palcem usta.
-Ciiiiii-I pocałowała go. To co działo się puźniej to tylko i wyłącznie ich sprawa.

Rano Arlig pojechał na wojne zostawiając Smukke samą sobie. Z pola bitwy nie dochodziły do niej żadne wieści aż pewnego dnia dostała list od ukochanego.

Moja droga nie martw się o mnie, wojna prawie się już kończy a pozatym nie mugł bym cię opuścić zabardzo cie kocham. Posłaniec który przyniusł mój list zostanie u ciebie kilka dni możesz dać mu list dla mnie jeśli oczywiście chcesz.
Kocham cię, twój na zawsze Arlig.

Smukke włożyłalist do szuflady wzieła czystą kartkę i zaczeła pisać.

Najdroższy bardzo za tobą tensknię jesteś tam już trzy miesiące licze każdy dzień. Napisałeś, że nie mugł byś mnie opuścić to psłuchaj uważnie teraz nie możesz opuścić ani mnie ani naszego nienarodzonego dziecka. Mam nadzieję, że wrucisz przed narodzinami.
Kocham cię twoja Smukke.

Włożyła list do koperty położyła rekę na brzuchu i powiedziała
-Niemartw się tatuś niedługo wruci.-Napisała na kopercie imię ukochanego.Wyszła z salonu do jadalni siedziała tam młoda kobieta-posłaniec.
-Może chcesz herbaty.-Zapytała się Smukke.
-Poproszę.-Po chwili Smukke wniosła do jadalni wielką tacę z ciastkami i kubkami z herbatą.
-Mągę o coś spytać?-Spytała kobieta.
-Tak.
-Dlaczego nie jesteś na wojnie.
-W moim stanie to raczej niemożliwe.
-W jakim stanie?
-Spodziewam się dziecka.
-Aaa który to miesiąc
-Trzeci.-Smukke uśmiechneła się nie tyle do dziewczyny co do siebie.-Oj, przepraszam nie przedstawiłam się nazywam się Smukke.
-Ross miło mi.
-Ile masz zamiar zostaś?
-A ile chcesz żebym została?
-Według mnie to możesz przeczekać całą tą wojnę.
-Niestety ale tak długo  to raczej nie mogę zostać.Jutro z rana wracam.
-Trzymaj zanieś to Arlig’owi.-Dziewczyna schowała list do torby.



Pocałunek

Kwiecień 15th, 2011

Rano Arlig i Smukke  poszli poszukać drzewa pod którym ją znalazł gdy je znaleźli było tak ciemno że nie opłacało

im się iść w strone jej domu więc wrócili do domu Arlig’a przez cały dzień rozmawiało im się bardzo dobrze a i w

nocy nie mogli przestać poszli spać nad ranem i obudzili się po południu i odrazu pobiegli w stronę domu Smukke

kiedy tam dotarli pod wieczur nie zastali domu tylko zglisza. Dziewczyna zachwiała się na nogach.
-Dlaczego to spotkało mnie.-Powiedziała.Arlig przyciągnoł ją do siebie.-To moja wina.
-Nieprawda nie jesteś niczemu winna. Słyszysz?-Spojrzał jej prosto w oczy a ona tylko pokiwała głową po chwili jej

głowa przechyliła się do tyłu~Śpij słotko, gdybym przeżył tyle co ty też bym chyba odpłynoł~Wzioł dziewczyne na

ręce i pobiegł w strone swojego domu. Gdy kładł Smukke na łużko otworzyła ocz rozejrzała się po pokoju, spojrzała

na złote oczy chłopaka zamkneła oczy i zaczeła mruczeć.Arlig ułożył ją na łuszku poczym przykucnoł obok i patrzył

na dziewczynę która spała, słodko pomrukując.~Jest piękna~Pomyślał. Niemugł oderwać od niej wzroku położył głowę

na poduszce obok i zasnoł.

Smukke obudziła się nad ranem otwarła oczy i omało nie wrzsneła kiedy zobaczył lerzącą obo głowe Arlig’a reszta

ciała lerzała na ziemi, mruczał tak słotko, że nie śmiała go obudić~Ale on jest słotki~Nagle mimowolnie zaczeła

mruczeć cichutko było to troche dziwne ale przyjemne.Położyła głowę na poduszce i spojrzała na chłopca nagle on

otworzył oczy.
-Dzieńdobry.-Spojrzał na nią i osłupiał jego oczy zrobiły się większe.
-Co się stało?-Spytała zdenerwowana.
-Ttylko się nie denerwuj chdź pokarze ci.-Poszli do łazienki, staneli przed lustrem i wtedy Smukke zrobiła coś

czego się po niej nie spodziewał a mianowicie uśmiechneła się.-Myślałem, że będziesz zła.
-Dlaczego, teraz przynajmniej wyglądem jak ty tylko lepiej.-Zaśmiał się po czym szybko obrucił ją tak aby stała

twarzą do niego obejrzł ją dokładnie jej ogon bujał się lekko.
-Masz racje wyglądasz owiele lepiej odemnie.-Szybkim gestem pszysunoł ją do siebie zblirzył usta do jej ust i

pocałował ją lekko odwzajemniła pocałunek zaczeli całowć się coraz bardziej energicznie. Smukke czochrała jego

gęste białe włosy niemogła złapać już oddechu więc niechętnie odsuneła się od niego spojrzał jej w oczy i obioł ją

w pasie.
-Kocham Cię-powiedział.
-Ja ciebie też.-Odparła i przytuliła się do niego.



Kwiecień 14th, 2011

-Witaj Smukke-Powiedział wysoki mężczyzna w białym garniturze do czternastoletniej dziewczynki z długimi czrnymi włosami.
-Dzieńdobry kim pan jest.- Otparła pewnym siebie tonem.
-Nieważne ale znam przeciesz twojego tate.
-Tak… TATO JAKIŚ TWÓJ ZNAJOMY PRZYSZEDŁ.Tata zaraz powinien przyjść.
-Nie musiałaś go wołać .-Nagle do ogrodu wszedł starszy mężczyzna z siwymi włosami.
-Wiktoro co ty tu robisz do diabła.-Powiedział gniewnie.-Naomi do mnie.-Dziewczynka podeszła do ojca i staneła za jego plecami.
-Mmmmm cóż za uroczy gest. A teraz mi ją oddaj, czas na spłate długu.
-Nie oddam ci mojej córki.Naomi uciekaj.
-Ale tato.
-JUŻ!!!-Smukke wbiegła do domu. Niewiedziała co ma zrobić. Cała w nerwach weszła do swojego pokoju wzieła płaszcz, ubrała kozaczki i poszła do kuchni z tamtąd wzieła prowiant. Szybko pobiegła do gabinety ojca otworzyła tajną skryrke i…
-Jest.-Szepneła wyjeła z niej małą skrzyneczke którą schowała do swojego plecaka.Wyszła tylnim wyjściem. Zaczeła biec w strone lasu.Bała się tak strasznie się bała nie tyle o siebie co o ojca.Zapadał zmierzch a ona cały czas biegła. Wkońcu jednak głud i zmęczenie dały o sobie znać .Usiadła pod drzewem, zjadła, napiła się i zapadła w głeboki sen.

Arlig szedł właśnie przez las do swojego domu gdy zobaczył leżącą pod drzewem dziewczynę.Było ciemno ale dla niego to przeciesz nie problem.Stał osłupiały patrząc się na nią.~No, musze ją zabrać do domu no bo przeciesz nie zostawie jej na ziemi~Wzioł ją na ręce była leciutka jak piórko teraz dopiero zobaczył czerwony plecaczek który lerzy pod drzewem, wzioł go swoim ogonem i pognał przez las ale wolniej niż zwykle wolał aby dziewczyna jak już ma się obudić to żeby obydiła się u niego w domu.

Smukke poczuła dziwny ale przyjemny zapach, przeciągła się na łużku i nagle wspomnienia z poprzedniego dnia wruciły~Co ja robie na łużku przeciesz wczoraj usnełam na ziemi~Usiadła gwałtownie i rozglądała się po ładnie umeblowanym pokoju, nagle wszedł do niego młody przystojny mężczyzna, szybko spostrzegła białe uszy~O nie! Tylko nie to ze wszystkich zwierząt żyjących na swiecie trafiłam w łapy kotołaka~
-Witaj wiem, że słyszałaś,że jesteśmy potworami bez serca ale to nieprawda.-Powiedział uspokajającym tonem.-Pewnie masz mnustwo pytań na sam początek nazywam się Arlig i jesteś w moim domu znalazłem cię wczoraj i nie mogłem pozwolić na to byś spała na ziemi. A teraz czy mogę spytać jak msz na imię?
-Smukke…-Powiedziała niepewnym tonem.
-Boisz się mnie?-Spytał smutnym tonem.
-Nie.Poprostu nigdy wcześniej nie widziałam czystokrwistego kotołaka.
-Nieprzejmuj się ja też wcześniej nie widziałem rode-blodrig.-Uśmiechnoł się.
-Nie jestem zwyczajną rode-blodrig i za to się nienawidzę.
-Jak to?!
-Kiedy się urodziłam byłam zwykłym człowiekiem.
-To niemorzliwe przeciesz masz kocie oczy.
-Zrobiły się takie kiedy miałam sześć lat.
-To niezwykłe
-To chore powinnam być albo człowiekiem albo kotołakiem nie najpierw człowiekiem później kotołakiem.
-No dobra, dobra skończmy ten temat.
-Powiedz mi co robiłaś w lesie myślałem, że tacy jak ty trzymają się ludzi.-Milczała, odwruciła wzrok.
-Niemusisz mi mówić jak nie chcesz tam jest łazienka.-Wskazł palcem białe trzwi-A tam twój plecak.-Po tych słowach wyszedł z pokoju zostawiając Smukke samą weszła do łazięki był durza był wniej prysznic i wanna oczywiście, że wybrała prysznic wytarła się do sucha i ubrała w czyste ciuchy poczym poszła do pokoju i usiadła w opszernym fotelu wzieła książke która leżała na stoliku obok i zaczeła ją czytać ~Może to pozwoli mi oderwać się od rzeczywistości~.

Arlig siedział przed komputerem i próbował znaleść coś o przemianie człowieka w kotołaka niestety większość źrudeł mówi, że to nie możliwe.Wkońcu się poddał wstał i dopiero teraz zorientował się, że już wieczór~O rany przeciesz ona napewno jest głodna~ Zrobił więc stos kanapek postawił je na stole i pognał do pokoju w którym ją zostawił, zapukał i nic, jeszcze raz i znowu nic wszedł do pokoju nie było jej na łużku okno było otwarte podszedłdo niego zamknoł je z żalem myśląc, że uciekła i omało nie krzyknoł gdy odwracając się zobaczył ją śpiącą na fotelu w czerwonej sukience. Podszedł do niej i usłyszał charakterystyczny dźwięk dla szczęśliwego kocięcia ukucnoł obok niej i odgarnoł z jej buzi kilka czarnych kosmyków wtedy otworzyła oczy zarumiedił się i powiedział.
-Pomyślałem, że jesteś głodna.-Wstał podszedł do drzwi -No chodź zjemy w jadalni-Smukke wstała i podeszła do drzwi poszli później kawałek korytarzem i znależli się w niewielkim pomieszczeniu ze stołem pośrotku na stole zaś leżał stos kanapek.
-Ciekawa jestem kto to wszystko zje.
-Niemartw sie oto -Uśmiechnoł się od ucha do ucha i zaczoł jeść.-Wiesz tylko się nie przestrosz ale gdy wszedłem do pokoju a ty spałaś to wiesz wydawałaś się bardzo szczęśliwa.
-Czemu?
-Bo mruczałaś jak kot.
-Super niedługo wyrośnie mi ogon a uszy zmienią się w kocie.
-Wcale bym się nieżdziwił.Moge spytać gdzie mieszkasz.
-Jaa… niewiem czy wogule gdzieś mieszkam.
-Jakto.
-Poprostu przyszedł do mojego domu jakiś człowiek powiedział że mnie chce.Tata kazał mi uciekać więdz uciekłam biegłam i biegłam aż zmęczenie wzieło nademną góre i usneła reszte historii już znasz.-Arlig w milczeniu wstał podszedł do niej i ją przytylił.
-Tak mi przykro.-Szepnoł jej do ucha.-Chcesz to jutro rano zobaczymy co z twoim domem.-Odsunoł się od niej ona kiwła tylko głwą.-Możesz iść spać.
-Dziękuje, za wszystko i dobranoc.
-Dobranoc.



Witaj, świecie!

Kwiecień 14th, 2011

Witaj na Darmowe blogi …. To jest Twój pierwszy wpis na naszym blogu. Edytuj go lub usuń i zacznij blogować razem z nami!

W polskim internecie jest prawie 2,84 miliona blogów.
Liczba ta dotyczy jednak wszystkich blogów, kiedykolwiek założonych na polskich platformach blogowych.
W rzeczywistości znacznie dokładniejszą liczbą jest liczba blogów czynnych, czyli takich, które są w dalszym ciągu prowadzone przez autorów.
W rzeczywistości liczba ta może być nawet 10-krotnie niższa. Według różnych definicji blog czynny to taki, do którego dołączono co najmniej jeden wpis w ciągu ostatnich 3 miesięcy.

Blogi najczęściej mają charakter osobisty i służą jako internetowe pamiętniki. Takie blogi zawierają osobiste przemyślenia, uwagi, komentarze, rysunki, a nawet nagrania – przedstawiają w ten sposób światopogląd autora. Blogi mają też wiele innych zastosowań: mogą być używane jako wortale poświęcone określonej tematyce, narzędzia marketingu czy komunikacji (np. politycznej).
Sex Randki
O ile blogi osobiste mają zazwyczaj jednego autora, o tyle w innych przypadkach blog ma często wielu autorów. Używane są też jako strony internetowe; często opatruje się je aliasami, by darmowa strona internetowa wyglądała profesjonalnie.

To jest pierwsza przykładowa strona Twojego blogu.