With nothing to do, It’ll be alright

Lipiec 18th, 2011

MAM

WAKACJE.

SIEDZĘ DALEKO OD DOMU.

MAM GDZIEŚ SWOJE DOTYCHCZASOWE PROBLEMY.

WSZYSTKICH KTÓRZY NIE SĄ GODNI WSPOMNIEŃ.

NIE MAM OCHOTY NA OPTYMIZM.

PESYMIZM.

REALIZM.

CHCĘ ŻYĆ TĄ CHWILĄ,

KTÓRA NIE JEST ZWIĄZANA Z MOIM CODZIENNYM ŻYCIEM.

_______________________________________________

cios. za ciosem cios.

niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest zle,

że to wszystko ma jakiś sens.



Zwycięży paranoja. Zabierze całą wiarę.

Lipiec 4th, 2011

w chwili obecnej czuję ulgę. jakby coś przestało ciążyć w moim życiu. jest to niewielkie. ale jest .

radość ostatnich dni pozwoliła mi zapomnieć się na chwile…

na chwile.

wracam do innych dni. dni do których powinno się nie wracać.

są wakacje. czas aby wszystko przemyśleć .zacząć pewien etap od nowa. ale czy warto. zawsze jest coś do przywróci dawne wspomnienia i nowe rzeczy legną w gruzach pogrążając nas w dawnych dziejach.

czasami myśli człowieka są pokryte jakąś toksyczną substancja wyżerającą w nich wszystkie dobre wspomnienia zastępując je pustką. w twojej głowie zostaje jedynie lęk, smutek… pustka.  zachowujemy się w paranoiczny sposób poszukując histerycznie szczęścia. doprowadza nas to do szaleństwa. nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. ale jakoś trzeba. inaczej umrzemy z niespełnioną radością, będącą na wyciągniecie twojej reki za życia, ale niestety nie potrafiliśmy tego wykorzystać.

umrzemy nie osiągając nic. mimo że potencjalnie będziemy mieć wszystko. nie spełniając swoich najskrytszych marzeń, bynajmniej nie próbując ich spełniać .umrzemy z pustką.

każdego z nas czeka taki los. to przykre. nikt nie ma odwagi spróbować się spełnić .

ludzie czasem popełniają samobójstwo nie z powodu chorób psychicznych tylko z bezsilności nas swoimi marzeniami. nie potrafią ich osiągnąć. a czym jest życie bez marzeń. śnisz o czym cały czas i wiesz że to tylko złudzenie, senna przyjemność. doprowadza się to do krytycznego stanu. nie radzisz sobie z tym. wiesz, że nic z tego. nie masz siły uwierzyć w to, że może się tobie udać…

umierasz przedwcześnie.

jak w ogóle można nazwać samobójstwo. to że sam pozbawiasz siebie życia? kończysz ze swoim beznadziejnym życiem? ze swoimi marzeniami? ze swoimi problemami ?

inni mówią o tobie że jesteś psychopatą. obgadują cię. ale co z tego. i tak już cie już nie ma.

nikt nie stara się ciebie zrozumieć. dlaczego tak postąpiłeś. ale co z tego. i tak cię już nie ma.

nie obchodzi cię zdanie innych, ixh komentarze. ważne że ty oddałeś się w swoją szczęśliwą otchłań ciemności. nie musi cię interesować nic innego oprócz zatracania się w nicości.



Nikt jeszcze nie wie czy stare słońce zarysuje nowy dzień.

Czerwiec 21st, 2011

z każdym dniem bardziej zamykam się w sobie. nie potrafię z siebie nic wydobyć. nie potrafię zwierzyć się samej sobie.

boję się

z każdym dniem przybliżam się do samotności.   nie potrafię tego powstrzymać. jestem słaba.

każda kłótnia, każde wypomnienie, każdy krzyk. to wszystko nie sprawia już u mnie zdenerwowania. sprawia że mam mniej wiary w siebie, niszczy mnie, dołuje. nie potrafię już wstać i wykrzyczeć swojego zdania. nie jestem już taka jak kiedyś. a chce być. nie chcę się zmieniać przez ludzi którzy krzywdzą mnie w bardzo bolesny sposób.

________________________________________

czasami sama nie chce żeby ktoś mnie zrozumiał. bo boje się. on i tak nie zrozumie tego tak jak powinien.

_______________________________________________________

przez to tracę. zostaje mi samotność. zamkniecie się w nie przenikalnej dla innych bańce stanowiącej dla mnie cały świat.

NISZCZĘ SIĘ.

_______________

jestem dla innych ludzi chamska, oziębła. nie chcę być miła. nie chcę się do kogoś zbliżać. nie chce się z nikim spotykać. nie chce się zakochać. nie chce kochać. boje się że za bardzo mnie ktoś zrani. nie zrozumie mojej osoby. i odejdzie.

nie chce czuć tego bólu biorąc pod uwagę, że czuje go mimo wszystko codziennie. każdego dnia budzę się przepełniona goryczom, żalem, smutkiem, łzami. na koniec dnia “wybucham” płacząc w poduszke.

nie mogę się nikomu zwierzyć.

jedyny sposób w jaki mogę odciążyć moje myśli z tego dać im upust. to wypisanie ich na tym blogu.

nikt tego nie czyta. nikt się nie przejmuje.

DOBZE

czuje wtedy  ulgę.

________________________________________________

jak to jest gdy wiesz że marnujesz swoją wielką szanse bo się boisz zakochać.

mimo że tego doznaje, nie potrafię ocenić tego stanu.

ktoś kto jest inny niż wszyscy. ktoś kto może być twoim ideałem mimo, że nim nie jest. ktoś dla kogo dużo znaczysz. ktoś kto jest w stanie dla Ciebie dużo poświęcić. ktoś kto mimo twoich fochów, bezsensowych kłótni czy mimo tego że wprost jest odrzucony ciągle czeka na Ciebie, żeby porozmawiać. bo przecież coś się może zmienić.

ja wiem że nie może bo sama do siebie nie dopuszczam innej możliwości.

boję się z kimś spotkać w świetle które rzuca swój cień na wspólną przyszłość.

nie chcę tego. nie potrafię. mimo że tego pragnę.

to bezsensu.

jest kimś więcej i wiem że to na pewno by wyszło. i to bardziej mnie od tego odpycha.

DLACZEGO !?

mimo, że chce boję się w ogóle podjąć jakieś kroki w tym celu.

________

podoba mi się chłopak. nie zwraca na mnie uwagi. robię co mogę by mnie zauważył. jestem zauroczona. nagle on mnie zauważa, pisze ze mną, chce się spotkać. raz, drugi… moje”zauroczenie” mija. mam do niego wstręt. nie potrafię nawet mu odpisać bo czuję zażenowanie. mijam go udając, że go nie widzę. przechodzę obok obojętnie.

dlaczego?! tak o niego walczyłam. chciałam z nim być. poczuć to . i gdy tylko on zaczął odwzajemniać do mnie jakiekolwiek uczucia. ja uciekam. bo jak inaczej to nazwać. moje uczucia zmieniają się o 360 st. a ja nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. męczy mnie to od kąd zaczęło się gimnazjum. nie potrafię się nawet z nikim spotkać 3 raz. dac nawet szansy. która kilka dni/ tygodni temu była dla mnie najważniejsza. nawet nie wiem czy to jest ucieczka. nie wiem jak to nazwać.

czy tak będzie zawsze?.

już nawet podświadomie nie boję się zranienia. chce spróbować. chce tego. a nie potrafię nawet na niego patrzeć. bierze mnie obrzydzenie. zażenowanie sięgające szczytu.

mam dosyć.



w niebieskoszarym piekle spojrzeń.

Czerwiec 2nd, 2011

świecie daj spokój. nic ze mnie nie wyciągniesz. na nic się tobie nie przydam. daj mi spokój. opuści mnie.

zniszcz mnie całkiem. nie dawaj nadziei na lepszy czas. zostaw we mnie to co tworzyłeś przez te wszystkie lata.

przestań mi dawać cokolwiek mi dajesz i chcesz dać. nie chce tego. to się zmarnuje.

daj mi samą siebie. prawdziwą.

koniec.

dajcie mi tylko życia.



I just can’t sleep tonight. Knowing that things aint right.

Czerwiec 1st, 2011

nie dam rady. to wszystko mnie przytłacza już zbyt mocno. nie potrafię się otrząsnąć, wziąć w garść, zebrać w pozytywne myśli. kiedy już próbuje dojść do wniosku, że ze wszystkim sobie poradzę nagle dopada mnie myśl, że przecież tylko w beznadziejny sposób próbuje się oszukać. przyćmić rzeczywistość nic nie znacząca otuchą. to bez sensu.

nie potrafię tego udźwignąć. kiedy robię już jeden krok w gorę nagle spadam 3 w dół . wychodzę na zero w każdym momencie swojego życia. bez wartości.

dochodzę do wniosku, że po co robię coś co mnie interesuje skoro i tak g**** mi to da. nic w tym celu nie osiągnę. po co robię z siebie kogoś kto może być pewny tego co robi. kogoś kto coś osiągnie.

Ludzie nie znają swojej wartości. potrafią tylko stwierdzić jak nisko sa w stanie upaść. dlaczego? może dlatego, że gdy próbowali coś osiągnąć nie stawali na szczycie tylko dotykali samego dna. nic w tym dziwnego, że nie wiedzą jaką mają wartość i jakie cele osiągnęli w życiu, co zrobili dobrze. bo nic takiego nie miało miejsca. miedzy sobą możemy rozmawiać tylko o swoich porażkach. o wygranych prawie nigdy. a jeżeli już to kłamiemy przez co również spadamy na dno.

mam tak niewiele czasu, aby wyjść na prostą i móc cieszyć się najdrobniejszą rzeczą. cieszyć się tym czym zapragnę. nie martwić się o jutro, o pojutrze, o żaden inny dzień.

_____________________

kiedy kładę się do łóżka i zamykam oczy nie potrafię już marzyć. kiedyś nim zasnęłam moja głowa wytwarzała fantastyczne obrazy moich marzeń nawet przez kilka godzin. teraz gdy zamykam oczy chcę je znowu otworzyć bo wyobrażam sobie największe tragedie. dzień który właśnie przeżyłam. nie potrafię wyobrazić sobie czegoś co by sprawiło uśmiech. to nie ten czas.

ale kiedy on będzie. czy to było tylko w czasach dzieciństwa. czy kiedykolwiek będę mogła jeszcze marzyć. zamknąć oczy o otulać się do snu swoimi marzeniami. chciałabym to poczuć. znowu. kiedyś robiąc tak na okrągło nie czułam bólu. teraz czuję. ogromny. zsuwający mi sen z powiek. może dlatego nie chce marzyć. może dlatego, że to za bardzo boli.

____________

proszę przyjmij mnie w swoje ramiona nadziei . ale bez oszust. tak po prostu. szczerze daj mi nadzieje . żadnego skurwysyństwa.

tego pragnę. tej szczerości.



pozaszywani niedopasowaniem.

Maj 31st, 2011

czasem w życiu zdarza się taka rzecz, która nie tylko zmienia nasze życia o 180 . ale nas samych o 360.

nasze dotychczasowe znaczenie “SIEBIE” zmienia się. powierzchownie na to patrząc nie ma w tym nic złego. lecz nikt nie potrafi zrozumieć takiej nagłej zmiany. nikt nie chce pojąc tego co musiało się wydarzyć alby tak radykalnie zmienić swój światopogląd.

ludzi szcześliwi stają się smutni

ludzie pogrążeni w otchłani bezkresnego szczęścia stają się bezwzględnymi pesymistami

ludzie mający ambicje stają się osobami nie wierzące w swoje umiejętności

ludzie kochający stają się zimnymi osobami

ludzie goniący marzenia stają się zamkniętymi w sobie niszczycielami swych marzeń

ludzie ludzcy stają się potworami

ludzie stają się nikim.

nikt jako osoba bez niczego jest bardzo popularna w naszych głowach jako myśl o nas samych. jest zamknięta w przestrzeni mózgowej przysłaniająca wszystko co kiedyś nie było niczym . najgorsze jest właśnie to że przysłania prawdziwych nas tworząc nikogo. nikogo kto byłby gotów stawić czoła wszystkiemu. gubimy się sami w sobie. jesteąmy tchórzami dbającymi jedynie o własne dobro. jesteśmy nikim . i takimi tez pozostaniemy przez świat pochłaniający pustkę.

nic nie ma znaczenia bez niczego

nikt nie ma znaczenia bez nikogo

nic nie jest sobą bez prawdy.

________________________________________

marzenie jest tylko barwnym złudzeniem koloryzującym nasze szare myśli o rzeczywistości. nie koniecznie musi ona działać jak lekarstwo na aktualny stan rzeczy w naszym życiu. są momenty których nie warto przyćmić nawet największymi marzeniami.

________________________LOST IN YOU

nie mam siły by znów “włączyć” uczucie do ciebie o którym starałam się zapomnieć tak jak o tobie całym. gdy tylko przypadkiem cię spotkam, witając się z tobą nie ma dla mnie niczego innego. mimo że trwa to zaledwie 5s. wyłączam się dla rzeczywistości pochłaniając się w twojej osobie. dla ciebie to może tylko zwykłe przywitanie a dla mnie kolejne godziny, dni, tygodnie aby zapomnieć o tym uczuciu o tym że ciągle czuje ten ułamek sekundy twojego dotyku i o tym że przecież cie nienawidze. gdy już zapomninam znowu pojawiasz się przelotnie zamieniając nasze kilku sekundowe spojrzenia na siebie w męke dla mnie.

mam ochotę podejść do ciebie i powiedzieć co mnie męczy. że dla czego mimo twojego logicznie oczywistego zachowania robisz rzeczy inne.

__________________

-…

-…

-to czy chcesz być bliżej czy dalej mnie zależy od ciebie

-nie tylko ode mnie

- ja przecież nie jestem głupcem żeby się oddalać od ciebie

-…

nie odzywanie się i zapomnienie jest pewnie nową metaforą bycia bliżej siebie.



Trudno to zrozumieć, lecz nic nie daje siły by żyć. Jakaś misterna część w konstrukcji zdarzeń pękła.

Maj 12th, 2011

nie wiem jak to ułożyć. w głowie mam tylko szum. nie potrafię ogarnąć tego w słowa mające jakieś zrozumienie dla innych. nie potrafię ująć tego co chciałabym przekazać.

może nie potrafię.

może nie chcę.

nie chcę. ale nie chcę o tym mówić innym. lecz napisać bym chciała, aby poczuć się lepiej pozbywając się myśli niepotrzebnych.

zapewne dlatego ludzie piszą pamiętniki. piszą blogi. książki. wszystko to jest odzwierciedleniem ich umysłów. ich duszy. tego jacy są naprawdę. jakie mają zdanie. poglądy. myśli.

wszystko co chcą uwolnić ze swojej głowy przelewają na formę pisemną.

rozumiem taki stan rzeczy.

nie chce z nikim rozmawiać o sprawach które mnie męczą, które są dla mnie niewygodne, sprawiają ból, smutek a nawet rzadziej występująca radość. nie chce komuś tłumaczyć czegoś, czego i tak nie zrozumie tak jak ja. a jeżeli zrozumie to inaczej to nie będzie to samo. więc nie potrzebnie się męczyć próbując coś komuś tłumaczyć.

nie chce ( w taki sposób ) dzielić się, nawet z najbliższymi tym co w sobie noszę. całą prawdę o sobie. nie mam ochoty. nie chcę, żeby mnie koś zrozumiał, nie chcę żeby mi ktoś współczuł. nie .

chcę to tylko dla siebie. wylewając wszystko na ‘papier’, żadnych słów. to tylko bardziej męczy.

nie chcę, żeby ktoś do mnie podszedł i przytulił, mówiąc, że ‘coś’ będzie dobrze jak nawet nie ma pojęcia o niczym. nie chcę żeby ktoś żeby ktoś się mnie pytał jak się czuję. nie chce żeby ktoś próbował zrozumieć we mnie coś czego ja sama nie zrozumie.

to jest pierwszy krok do samotności.

przykre.

właśnie po to ludzie dostali wolność wyboru. aby decydować nawet o takich rzeczach jak to.

_____________________________

chciałabym choć na jeden dzień pozbyć się myśli z mojej głowy. ona pęka. nie można się skupić na niczym innym. ciągle próbuje uporządkować to co wręcz nalega żeby to zrobić. nie potrafię.

wszystko zaczyna przychodzić do mnie z przeciwnych stron. ale co z tego.

i tak wszystko w końcu trafi szlag.

i dobrze. może coś się zmieni. będzie lepiej. lżej.

_______________________________

sama wciąż się gubię. nawet w tym co piszę. szum w mojej głowie. ten ból, nie daje szansy na nic.

moje uodpornienie jest już prawie czynem dokonanym. jeszcze tylko parę aspektów i nie zostanie ze mnie nic.

___________

chcę wakacje. mam dosyć ciągłego wstawania z naklejonym uśmiechem na twarzy idąc do szkoły ‘ śmiejąc się’ ze wszystkimi, ‘cieszyć się’, sztucznie się uśmiechać, tylko po to żeby nikt się mnie nie pytał co się stało. i po to żeby jakos przeżyć w tym ogromie fałszywości.

męczące.



Bezkształtne wagony złudzeń sterują do domów.

Maj 1st, 2011

i tak wciąż zastanawiam się czy to wszystko ma jakiś sens. jeżeli śmiemy nazwać sensem to co się wokół nas toczy, to bez sensu.

i gdyby tylko móc nadać sens temu czemu chcemy, żeby pozbyć się złudzeń, żeby realnym stało się to czego pragniemy. to nierealne.

złudzenia są fundamentem wymuszonego sensu. wszystko to pozwala nam być usatysfakcjonowanym z czegoś co jest niczym. wyobrażamy sobie co by było jakby złudzenia stały się rzeczywistością, aby wszystko miało sens. a to jest bez sensu.

bez sensu jest się oszukiwać złudzeniami. pogrążasz się bezkresnej otchłani wyobrazi pozbawiając się zdrowego rozsądku. czas się otrząsnąć. spojrzeć trzezwo na to wszystko. łudzić się że problemów brak

nie każdy na to siłę.

każdy łudzi się, że da radę. że będzie umiał stawić czoło problemom. że nawet jeżeli uda mu się o nich zapomnieć da radę znieść ciężar jaki będzie go gnębił. ten smutek, żal, depresje, płacze, pesymizm sięgający górę, ta niechęć do wszystkiego. to wykończy. Ciebie.

ale wykończy cię również walka z problemem. i co trzeba zrobić. jak znaleźć sposób na ogarnięcie rzeczywistości.

teraz już wiesz dlaczego ludzie umierają. oddają się w krainę błogiego spokoju. żadnych problemów. żadnych  kłamstw. nie ma nic.

_____________________________

wczoraj występ. układ ( ahaha ) same pomyłki. solo nadrobiło to .  zimny reed’s na BGŻ po ciężkim dniu.

stał się on jeszcze cięższy. nie rozumiem Cię. to wszystko. chyba jeszcze nikt nie był tak zaszyfrowany. tak się nie da. to wykańcza. ale muszę się nauczyć. gdziekolwiek nie będzie się szło. będziesz. to samo towarzystwo nie ułatwia sprawy.

+ domki nad jeziorem, bez domku nad jeziorem na imprezie w g……… bez imprezy, przystanek w g……… . mokre, zmarzniętę, wkurzone. M…. <3  zbierając kwiatku z ogródków. wchodząc do łódek nad jeziorek. zbierając rasta flagi z dekoracji <3

zapomnę ! nauczę się mieć wyjebane ! to jedyny sposób na przetrwanie.

___________________________

Tak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan

Bo tyle się znam
Ile z ust twych usłyszę
Ile obliczę sam z czarnych plam życiorysu



Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.

Kwiecień 25th, 2011

jednego dnia postanawiasz sobie, że zapominasz. drugiego dnia znów pamiętasz. trzeciego nie chcesz pamiętać. czwartego znów zapominasz. piątego pamiętasz z biciem serca na każde wspomnienie. szóstego chcesz coś z tym zrobić. siódmego dnia chcesz to ogarnąć. ósmego mija. dziewiątego płaczesz. dziesiątego chcesz zacząć od nowa.

więc zaczynasz…

pierwszego dnia postanawiasz sobie, że zapominasz. drugiego dnia znów pamiętasz….

aż w końcu nie masz siły nawet nic postanawiać.

______________________________________________

wtedy było pewne, że to spojrzenie nie było puste. w ostatnim dniu również. uśmiechy pełne skromności. uciekanie wzrokiem, gdy jednak to ja zdecydowałam się patrzeć, czy patrzysz.

to było.

to koniec.

lubię się bawić. bardzo. ale nie będą obdarowywana takim spojrzeniem. mieszam się. nie wiem, czy to dalej zabawa czy coś więcej. mam ochote podejść i wprost się zapytać. nie mam odwagi. ale będe musiała ją znalezć. inaczej sie pogrążę.

obiecuje sobie, że znajdę.

może być to wynikiem znalezienie miłość, bądz samotności. bólu, bądz radości. oczekiwanej odpowiedzi bądz zranienia.

ale będę wiedziała, że zrobiłam to co chciałam. będę mogła zamknąć ten gnębiący mnie rozdział. powrócę do swojego zagubionego, pełnego smutku monotonicznego życia. ale bez jednego epitetu, który w niechciany sposób zaburzył tą konstrukcję.

Why are you here?
Are you listening?
Can you hear what
I am saying?
I am not here.
I’m not listening.
I’m in my head.
And I’m spinning..



wystrzeleni w tajemnice znaczeń .

Kwiecień 22nd, 2011

nie potrafię nic ogarnąć, nie potrafię nic zrozumieć, nie potrafię we właściwy sposób nic zinterpretować. nie potrafię.

nie potrafię czuć, patrzeć sercem, nie potrafię zrozumieć uczucia miłości.

siedząc w próżni, czy między ludźmi nie poczuję różnicy. wiec weźcie mnie stad !

chcesz się pogrążyć ? chodź do mnie .

_______________________________________________

ostatnie dnie, szczególnie weekend (licząc od mojej ostatniej notatki) dały mi tyle do myślenie, że byłam w stanie wyczerpania. odpuściłam sobie wszystko.

“wolisz dziwki chłopczyku ? to przykre, że jesteś taki słaby…”

bardziej przykre dla mnie. już prawie uwierzyłam w cud. w zmianę . przykre znowu się rozczarować. kwestia przyzwyczajenia . mój ból mija już proporcjonalnie szybko do wielkości zadanego ciosu. przyzwyczajenie .

myślałam, że już będzie dobrze, bo już zapomniałam, ale nie . zobaczyłam co zrobiłeś i mimo, że miałam to wtedy gdzieś poczułam to. poczułam ten ból, upokorzenie.  wziąć pierwszą lepszą szmatę, tylko dlatego, że nie masz odwagi spróbować ze mną ? teraz to już twoja słabość sprawia mi tylko przyjemność. jedyną jaką jestem w stanie odczuć z twojej strony.

jebać cię i twoje dziwki.

czy twoje spojrzenia naprawdę  znaczą tylko  “elo dziwko”, czy może mają jakieś głębsze wartości -.-

_______________________

ono pęka często, jest porysowane bardziej niż niejeden telefon. dochodzi to stanu, w którym nie nadaję się do użytku. jest szare z widocznym śladem niewłaściwego użytkowania. może kiedyś… może kiedyś znajdzie się ktoś na tyle dobry, aby nie zamalować je, czy posklejać, ale żeby zapalić w nim na nowo ogień trwający do końca .

___________________________________

strzelać może każdy

każdy może robić tajemnice

ale nie każdy może coś znaczyć .

http://www.youtube.com/watch?v=V5-RS7j-hYg

Time’s a bitch and my heart is sinking down !